środa, 7 sierpnia 2013

Ostatni rozdział część 1

Zdaje sobie sprawę, że pewnie nikt już nie czyta i nie zagląda na tego bloga, ale żeby mieć czyste sumienie postanowiłam dodać te dwa ostatnie rozdziały, żeby definitywnie zakończyć tę historię :D Na razie dodaje część pierwszą drugą dodam, jeżeli zobaczę, że jest taka potrzeba. ^^ Więc jeżeli zajrzałaś i przeczytałaś to proszę choć o najmniejszy znak tego, że tu byłaś. 
Wasza Kadi xxx

Czas leczy ranny, a przede wszystkim pozwala wymazać złe wspomnienia z pamięci, które wbrew pozorom są w niej twardo zakorzenione i trzeba się mocno natrudzić, żeby się ich pozbyć. Nie utrzymuje kontaktu z nikim z Wielkiej Brytanii. Tak jest lepiej i tak już pozostanie. Teraz kiedy kreślę te litery na kartce cofam się kolejny raz do przeszłości do dni, w których byłam szczęśliwa. Patrzę na trzylatka śpiącego obok mnie na łóżku. Wygląda tak słodko i przede wszystkim jest podobny do NIEGO. Gabryś nigdy nie zapytał o tatę, nie wspominam przy nim o Harrym. Nie chce rozdrapywać starych ran, które się jeszcze nie zagoiły do końca. Może i jestem egoistką, ale inaczej nie potrafię i nikt kto nie przeżył tego, co ja nie ma prawa mnie w tej chwili oceniać. Chce utrwalić te wszystkie wspomnienia właśnie dla mojego synka, chcę żeby znał prawdę. Nie chce żeby żył w kłamstwie. Tak jak ja żyłam, dopóki nie przerwałam koszmaru i nie postanowiłam wyjechać. Wróciłam do świata, w którym mimo tego, że nie było mi łatwo to wiedziałam, że dam sobie radę, bo mam Michała. Teraz mam Paulinę i ona mnie wspiera i nigdy jej tego nie zapomnę. Mały lekko poruszył się i jeden z jego loków opadł mu na oczy.  Ehhh i tak właśnie wygląda moje życie. Dzielę czas między opieką nad Gabrysiem a moimi zawodowymi obowiązkami. Mimo tego, że jestem samotną matką udało mi się znaleźć pracę i zdobyć szczyt. Jestem redaktorką naczelną pisma dla pań i czuje się w pełni spełniona. Od kiedy rozstałam się z Harrym nie szukałam i nie mam zamiaru szukać miłości. Stwierdziłam, że te dwa razy wystarczą, nie ma co się dalej bawić w to uczucie. Zdarza się, że mam poczucie, że czegoś inaczej kogoś mi brakuję, jednak wystarczy, że spojrzę na mojego synka i wtedy zdaję sobie sprawę, że mam wszystko, a nawet i więcej niż mi potrzeba. Zeszłam na dół i udałam się do mojego gabinetu. Z górnej szafki wyjęłam prostokątne pudełko. Przymknęłam na chwilę oczy. Wzięłam je ze sobą i przeszłam do salonu. Uniosłam powoli przykrycie, a moim oczom ukazała się sterta zdjęć. Na początku były moje i Pauliny z Gabrysiem. Pierwszy ząbek, pierwszy krok i pierwsze słowo- Mama. Na każdym z nich widziałam szczęśliwą kobietę i jeszcze szczęśliwszego malca, który jak nikt potrafił sprawić, by na twarzy kobiety stojącej obok zagościł szczery uśmiech. Zaczęłam wyjmować dalsze fotografie. Wspomnienia uderzały we mnie jak kłody. Zdjęcie z Louisem kiedy postanowił iść na przesłuchanie do X faktora, dalej ja z El, potem na randce z Niallem, to było jedno z najmilszych wspomnień goszczących w mojej podświadomości, dalej ja z całą piątką. Wodziłam po twarzach mężczyzn widniejących na fotografii aż mój wzrok nie napotkał jego. Zobaczyłam to spojrzenie. Tą radość z życia, którą teraz widzę w oczach Gabrysia. On jest tak do niego podobny. Łzy momentalnie zaczęły spływać po moich policzkach, zaczęłam szukać zdjęcia mojego i Hazzy z pobytu w Wenecji. Przejechałam palcem po chropowatej tekturze rzeczy goszczącej w mojej dłoni. Kiedy podniosłam wzrok zobaczyłam malca stojącego przede mną z wystraszoną miną.
- Mamusi, czemu płaces?- zapytał i zobaczyłam jak robi się smutny. Szybko wytarłam twarz.
- Chodź do mnie- poprosiłam. Wzięłam go na kolana i dałam mu zdjęcie Harrego w rączki.
- Ten pan ma takie ocy i włosy jak ja. Mamusi czemu? Kto to jest?- zapytał. Czekałam na to tyle czasu aż wreszcie zebrałam się na odwagę.
- Kochanie posłuchaj wiem, że nigdy nie mówiłam ci o tym człowieku, ale on był kiedyś dla mnie ważny, tak ważny jak jesteś teraz ty.- Wyciągnęłam z pudełka zdjęcie całego zespołu. – Zobacz to są twoi wujkowie- To wujek Zayn, to wujek Niall, a to wujek Liam i Louis. Imię ostatniego nie przeszło mi przez gardło.
- O ja cię – zaczął się cieszyć. – Ale mam dużo wujków. Dostanę więcej prezentów na gwiazdkę- uśmiechnęłam się- Mamo, a ten pan kto to? Cemu nie chcesz powiedzieć? To tez mój wujek?
- Nie Gabrysiu, ten pan to … Ten pan to twój tata- powiedziałam najwolniej i najspokojniej jak umiałam.
- Ale przecież, ale jak to? Cemu mnie nie odwiedził? On mnie nie kocha?- zapytał, a ja poczułam ukucie w sercu. Mały zaczął płakać. Przez godzinę go uspokajałam i tłumaczyłam, że na pewno go kocha tylko przez swoja pracę nie może przyjechać. Oszukałam własne dziecko, żeby uciec od odpowiedzialności. To wszystko moja wina, to przeze mnie Harry nie wie, że ma syna. A teraz nadeszła pora na to, żeby mu wszystko wyjaśnić. Nie wiem czy robię to dla siebie, dlatego by uciszyć poczucie winny, ale wiem, że jakoś zadziałaś muszę, bo inaczej Gabryś nadal będzie myślał, że jego ojciec jest okrutnym człowiekiem, który odrzucił swoje dziecko. A tym bardziej teraz chce, żeby znał prawdę. W momencie, w którym wiem, że nie dane mi będzie nacieszyć się życiem już długo. Kilka nocy temu miałam sen, jeden z nielicznych dzięki, którym wiem, czy moje wybory są właściwe. To właśnie one naprowadzają mnie na odpowiednią ścieżkę.

-Witaj kochanie!- szepną anioł.
- Cześć- odparłam- Czemu do mnie przychodzisz, czy to coś ważnego?
- Oj nawet nie wiesz jak ważnego- powiedział i posmutniał- Chce żebyś wiedziała, że to nie moja decyzja. Ja tylko otrzymałem polecenie, żeby ci to wszystko przekazać. Więc proszę cię słuchaj uważnie. Twój dodatkowy czas na ziemi dobiega końca. Wszyscy jesteśmy zgodni, że wykonałaś swoje zadanie w stu procentach.- tu się zatrzymał. Byłam zdezorientowana, zdziwiona i równocześnie przerażona.
- Ale jak to? Nie rozumiem- oznajmiłam
- Posłuchaj. Nie myślałaś chyba nigdy, że dostałaś drugą szanse tylko po to, by żyć według własnego scenariusza. Twoje drugie życie też było z góry zaplanowane, chociaż nie we wszystkich aspektach. Miałaś prawo do podejmowania decyzji, które sprawiały, że twoja przyszłość ulegała zmianie. Jednak teraz kiedy wszystko biegnie już właściwymi torami, wiemy, że powinnaś wrócić do nas z powrotem. Wtedy, kiedy byłaś w śpiączce nie bez powodu żyłaś innym życiem, to były wskazówki. Po przebudzeniu otrzymałaś wybór. Mogłaś zadecydować którego z nich wybierzesz i którego w przyszłości uratujesz i naprowadzisz na właściwą ścieżkę, z której zboczył i sprawisz, że jego życie zmieni się o 180 stopni, że życie ich wszystkich ulegnie zmianie.
- Ale przecież Harry nic nie wie o dziecku?
- Jeszcze. – zaznaczył- Masz 29 dni na to, żeby wyjaśnić wszystko, by nie zostawić niedokończonych spraw. Spraw by Gabryś miał tu na ziemi należytą opiekę, ale nie bój się nie opuścimy go. Będziemy nad nim czuwać.
Zamrugałam trzy razy. Czyli to jednak koniec, a ja mam tylko 29 dni, aby wszystko zaplanować i przygotować wszystkich na moje ostateczne odejście. Przygotować własną osobę na to, że mój czas dobieg końca i nic nie zdoła już tego zmienić.


I tak się skończył. Obudziłam się, była 5 nad ranem. Wtedy właśnie postanowiłam, że wrócę do Londynu, że odszukam ich wszystkich, a przede wszystkim jego i wyjawię mu prawdę, prawdę, którą ukrywałam przez tyle lat i jest mi obojętne czy w to uwierzą czy nie. Ważne jest to, że Gabryś zyska bliskich ludzi, z którymi będzie dzielił najbliższe lata swojego życia. 

czwartek, 4 lipca 2013

Heeej

Matko jak dawno tu nie zaglądałam. Zbieram się żeby zacząć pisać nowego bloga, zupełnie innego. Oj jak ja się stęskniłam za pisaniem, masakra :P Proszę was napiszcie mi czy czytałybyście nowego bloga i tak po prostu co u was? :)

Ps. Jak ktoś pisał do mnie na gg to niestety nie odpowiem. Jeżeli macie jakieś pytania to na ask'u lub tt :D

Kadi xx

wtorek, 14 maja 2013

Nie mówię żegnaj!

Hej miśki!

Udało mi się odzyskać dostęp do bloga. Uff :D
A teraz poważniejsza sprawa. Miałam zamiar dodać nowy rozdział, ale doszłam do wniosku, że nie jest ona taki jak powinien. Tak naprawdę to, to opowiadanie już nigdy nie będzie takie jak na początku. Zmieniłam się, jestem o rok starsza i mam zupełnie inny pogląd na życie, a przede wszystkim moje zainteresowanie życiem chłopaków zmniejszyło się do naprawdę najistotniejszych rzeczy. Nie wiem czy mogę to tak nazwać, ale moja miłość do zespołu, jakby dojrzała. One Direction są bardzo ważni w moim życiu, jednak teraz liczę się ja. Planuję założyć nowy blog, ale po wielu nocnych przemyśleniach doszłam do wniosku, że nie będę już kontynuować tej historii. TO JUŻ KONIEC.

Jeszcze kilka miesięcy temu pisałabym, że jest mi smutno, ale nie. Nie czuję w tej chwili smutku, a cholerną dumę z tego, co udało mi się stworzyć. Dziękuję każdemu czytelnikowi za wsparcie, za poświęcony czas, za udział w konkursach.
Jeżeli macie ochotę przeczytać kolejny rozdział  napiszcie do mnie na gg, tt bądź ask'u dane są z boku na pasku. ^^

Na koniec nie napiszę, żegnaj, bo wiem, że to na pewno nie jest koniec mojej pisarskiej przygody. I na pewno jeszcze nie raz tu zajrzę, by przeczytać to wszystko od początku. Wypatrujcie notki z nowym blogiem!

Wasza Kadi ♥

środa, 24 kwietnia 2013

Informacja

Nie mam pojęcia czy ktoś to opowiadanie jeszcze czyta czy nie, ale po prostu bardzo trudno jest mi pogodzić szkołę z pasją, a nie wątpliwie to opowiadanie jest moim dzieckiem i jest mi cholernie żal i mam wyrzuty sumienia, że je zaniedbuję. A przede wszystkim zaniedbuję moich czytelników. W każdej wolnej chwili staram się pisać rozdział. Zależy mi na tym, że on był idealny. Zaczynałam go chyba z 5 razy i cały czas jest coś nie tak, ale obiecałam sobie, że w weekend już go dokończę i w końcu wstawię nową notkę. Wiem ile razy już was przepraszałam i nie będę miała Wam za złe, jeśli już nie czytacie moich wypocin. Trzymajcie się moje Directioners ♥

Ps. Trzecioklasiści trzymam za was kciuki!

Kisses xoxo

niedziela, 14 kwietnia 2013

:(

Tak wiem ile razy już przepraszałam na tym blogu ;( Tym razem też muszę, ponieważ nie dam rady dodać rozdziału! Jestem chora i nie mam na nic siły. Proszę wybaczcie.
Kadi xoxo